Żółty Labidochromis, zwany przez niektórych ‘Electric Yellow’ rozprzestrzeniony jest na stosunkowo niewielkim obszarze północno-zachodniego wybrzeża jeziora Malawi. Występuję między Charo a Kajizingi, nieco na południe od Lion’s Cove (które przez tubylców nazywane jest T’hoto). Można go napotkać wzdłuż skalistych wybrzeży na głębokości od 30 do 150 stóp (9–45 metrów). W naturze jest gatunkiem bardzo rzadkim, zwykle spotykanym w jaskiniach i szczelinach skalnych gdzie poszukuje pożywienia od spodniej strony skał. Dieta składa się z niewielkich skorupiaków, insektów i ich larw. Długie i ostre zęby żółtej odmiany Labidochromis funkcjonują jak szczypce, którymi ryby wyskubują ofiarę z niewielkich szczelin i zagłębień skalnych powierzchni. Zdobycz lokalizowana jest zmysłem wzroku a zatem poszukiwania odbywają się na obszarach gdzie skały nie są pokryte materiałami osadowymi, pod którymi łup byłby niewidoczny.

Labidochromis 'yellow'
Droga do akwarium
 


Labidochromis cearuleus jest trudny do spotkania gatunkiem, stąd widoki takie jak to na zdjęciu zrobionym nieopodal Lion's Cove należą do rzadkości.
Fot. A. Konings

Przypuszczalnie najbardziej popularnym gatunkiem z jeziora Malawi, jest cytrynowy Labidochromis, który zagościł w akwariach przynajmniej 17 lat temu pod wielce ciekawą nazwą Labidochromis “tanganicae”. Dzisiaj gatunek ten zadomowiony jest w dziesiątkach tysięcy akwariów na całym świecie, ale niewielu hobbystów świadomych jest tego, że niemal wszystkie te okazy są potomkami jednej pary! Nim dowiecie się nieco o ich akwarystycznych dziejach, powiem kilka słów o ich środowisku naturalnym oraz taksonomii.

Niewielu hobbystów świadomych jest tego, że niemal wszystkie okazy Labidochromis 'Yellow' są potomkami jednej pary!

Labidochromis ‘Yellow’ jest wariantem geograficznym gatunku Labidochromis caeruleus, który spotkać można znacznie częściej po obu stronach wybrzeża jeziora. Żółty wariant nie jest obecny we wszystkich populacjach zamieszkujących wody między Charo a Kajizingi, jak dawniej przypuszczałem. Populacje Labidochromis caeruleus wzdłuż północnej zatoki Ruarwe i Nkhoso Point są białe. W okolicach Lion’s Cove, bardzo wąskiej i głębokiej zatoki, jakieś 15 mil na północ od Nkhata Bay, występują dwie populacje: zamieszkująca północne rejony zatoki ma bardziej intensywną żółtą barwę niż ta, która występuje w części południowej. Mieszkańcy południa posiadają żółtą górną część ciała, natomiast dolna połowa jest już biała. Na południe od Kajizingi wszystkie spotykane populacje są barwy białej.

W 1956 roku Geoffrey Fryer opisał Labidochromis caeruleus pochodzące z populacji występujących w Nkhata Bay. Pracował on w jednostce odłowu ryb w Nkhata Bay i był przypuszczalnie pierwszym naukowcem obserwującym pielęgnice z Malawi w ich naturalnych środowisku. Jednakże jest bardzo wątpliwe, by kiedykolwiek widział Labidochromis caeruleus w miejscach w których występują ze względu na zamieszkiwane przez nie głębokości.

Może to stanowić wyjaśnienie dlaczego nazwał ten gatunek caeruleus, czyli ‘niebieski’. Gdy osobniki tego gatunku zostają odłowione, biała barwa szybko ustępuje szaremu błękitowi. Niemniej jednak Fryer zamieścił w opisie notkę, że jeden z odłowionych przez niego osobników był niemal białej barwy. Warto też zaznaczyć, że barwa osobników młodych różni się od obserwowanej u osobników dorosłych. Dorosłe ryby ozdabiają czarne linie przy brzegach płetwy grzbietowej, odbytowej i płetwach brzusznych. Takie różnice w ubarwieniu występują u wszystkich znanych populacji Labidochromis caeruleus, włączając te występujące wzdłuż wschodniej linii brzegowej jeziora.

Na przełomie lat 70-tych i 80-tych ryby z Malawi eksportowały trzy osoby – Stuart Grant, Eric Fleet i Norman Edwards, i wszyscy trzej stacjonowali w południowej części kraju. Grant i Fleet dysponowali licencjami na odłów na północy jeziora, ale ze względów logistycznych obaj eksporterzy działali w południowych rejonach, obejmując również dwie wyspy, Likoma i Chizumulu. Fleet dostarczył ryby z Likoma do Nkhata Bay i stamtąd były one transportowane dalej na południe, Grant zaś wysyłał je w podróż lotniczą prosto z Likoma. Gdy gatunek pielęgnicy z Nkhata Bay, Metriaclima callainos (dawniej i również teraz najbardziej poszukiwany gatunek tego obszaru) został lepiej poznany, eksporterzy przenieśli się na obszary otaczające rejon jego występowania. Fleet prawdopodobnie zmienił miejsce połowów się jako pierwszy, gdyż bywał częściej w rejonach Nkhata Bay niż Grant. Co ciekawe biały Labidochromis, który musiał być widywany przez płetwonurków gdy odławiali inne gatunki z Nkhata Bay, nie był przez nich eksportowany. Pewnego dnia ludzie Fleet’a spotkali żółtego Labidochromis, i nie byłbym zdziwiony gdyby nastąpiło to w rejonach Mbowe Island, miejsca przeznaczenia każdego kto chce spotkać jakiś nowy gatunek. Zdołali oni przesłać dwa żywe okazy w przesyłce do Szkotholmu w Szwecji.


Występujący najdalej na północ zachodniego wybrzeża jeziora L. caeruleus występuje w okolicach Kakusa. Wszystkie widywane tutaj ryby są głębokiego, złocistego koloru.
Fot. A. Konings

Szwedzki importer, Stig Jansson, sprowadzał ryby od afrykańskich eksporterów, w tym Pierre’a Bricharda stacjonującego w Burundi. Brichard był przejazdem w Europie i odwiedził Janssona akurat wówczas, gdy dotarły do niego dwa żółte Labidochromis. Było to mniej więcej w roku 1980, może 1981. Brichard przeczuwał, że w rybach tych drzemie potencjał, by odnieść spory komercyjny sukces, a tak się składało, że miał do czynienia z samcem i samicą. Poprosił Janssona by ten sprzedał je jemu w celu rozmnożenia ich w Burundi. Jansson dał je Brichardowi w prezencie, a ten zdołał je rozmnożyć. Jednak Brichard czekał tak długo aż, w jego hodowli znajdowało się ponad 1000 sztuk potomstwa. Wtedy zaczął je sprzedawać swoim odbiorcom (w roku 1986). Jako że wszystkie ryby, którymi handlował pochodziły z jeziora Tanganika, nadał on temu gatunkowi dość dziwną nazwę Labidochromis tanganicae. To oczywiście wprowadziło wiele zamieszania wśród hobbystów w związku z tym, że nie spodziewano się gatunku z rodzaju Labidochromis pochodzącego z Tanganiki.


Większość przedstawicieli gatunku Labidochromis caeruleus wzdłuż północnego wybrzeża zatoki Lion's Cove jest cytrynowo żółta, ale można też napotkać ryby w połowie białe
.
Fot. A. Konings

Tak wyglądające populacje Labidochromis caeruleus występują przy Nkhoso Point (Ruarwe) i otoczone są zarówno od północy jak i od południa złocistymi Labidochromis. Fot. A. Konings

Wszystko to działo się bez świadomości Stuarta Granta o istnieniu żółtego Labidochromis. Pierwszy raz ujrzał je gdy Laif DeMason i Jeff Taylor w towarzystwie płetwonurków Stuarta, odłowili dwa samce w okolicach Lion’s Cove w 1986 roku. Jednak z powodu małej liczby osobników (rzadki to bowiem gatunek) i sporej głębokości jaką zamieszkuje, Grant stwierdził, że nie jest ekonomiczne odławianie tych ryb. Pamiętać należy, że nim gatunek został odłowiony przez Granta, był on dostępny w sporych ilościach w Burundi za cenę znacznie niższą niż mógł zaproponować Grant. Kilka lat później, około 1990, Grant zadecydował, że spróbuje rozmnożyć kilka cytrynowych Labidochromis w swojej stacji badawczej w Kambiri Point. Zlecił więc swojej załodze nurków z Nkhata Bay, by złapali możliwie największą ich ilość. W ciągu kilku miesięcy zebrali około 22 sztuk, które zamieszkały w nowym, betonowym zbiorniku tarliskowym. Niestety krótko potem trzęsienie ziemi zniszczyło staw hodowlany i wiele ryb z tego gatunku zginęło. Uratowanych zostało kilka sztuk, z których rozmnażania Stuart zrezygnował. Zamiast tego wysłał je do Stanów Zjednoczonych, gdzie Gary Kratochvil, mój współtowarzysz podróży do Malawi w czasie gdy Stuart pozbywał się swojej zmniejszającej się obsady tarlaków, pozyskał kilka osobników. Między 1980 a 1990 rokiem nie nastąpił żaden import żółtych Labidochromis z odłowu (WF), ale obecna jest cała rzesza wyrosłych w zbiornikach hodowlanych i akwariach ‘Electric Yellow’, będący potomkami jednej „szwedzkiej” pary! Nawet po sprowadzeniu niewielkiej ilości Labidochromis ‘Yellow’ z odłowu w roku 1991, znakomitą większość jego przedstawicieli dostępnych hobbystom, stanowią potomkowie tej pary ryb. W takiej sytuacji niezwykłe jest to, że jakość tego gatunku w zasadzie nie uległ pogorszeniu na przestrzeni 20 lat krzyżowania. Najwidoczniej niektóre gatunki trzymają się, genetycznie mówiąc, lepiej niż inne, chociażby gatunki z rodzaju Aulonocara.


Wszystkie osobniki Labidochromis caeruleus widywane od południowego brzegu zatoki Lion's Cove dalej ku południu są w połowie żółte, a w połowie białe. Fot. A. Konings

Labidochromis Yellow jest akwarystyczną atrakcją nie tylko ze względu na swój efektowny kolor, ale również ze względu na relatywnie mały poziom agresji. Samce i samice mogą być trzymane w akwariach wielogatunkowych i nie robią one niemal żadnej krzywdy innym mieszkańcom, ani przedstawicielom własnego gatunku. Walczące Labidochromis bardzo rzadko wyrządzają sobie jakieś szkody, a nosząca ikrę samica może długo pozostawać nieodławiana wśród innych ryb. Po wypuszczeniu z pyska, żółtawy narybek szybko zyskuje intensywną cytrynową barwę i często wyrusza w swoją kolejną podróż w ręce zaprzyjaźnionego akwarysty.


Ten osobnik Labidochromis caeruleus sfotografowany został w okolicach Nkhata Bay.
Fot A.Konings

Ad Konings
tłum. Marcin "truposz"Łakomy

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

Artykuł po raz pierwszy opublikowano w  "Cichlid News Magazine". Tutaj prezentowany jest za zgodą autora i wydawcy.
W oryginale można go przeczytać tutaj