Prezentowany artykuł obrazuje fascynację tym pięknym gatunkiem oraz indywidualne perypetie hodowcy. Wyczerpujące informacje na temat hodowli tego gatunku dostępne są w jego obszernym opisie.

 

Labeotropheus fuelleborni

Labeotropheus fuelleborni jest jedną z moich ulubionych afrykańskich pielęgnic. Kiedy 15 lat temu zacząłem hodować ryby ze skalistych jezior Afryki, ta była jedną z pierwszych, które trzymałem. Miałem bardzo ograniczoną literaturę o tych rybach. Brak dostępu do Internetu oraz doświadczeń innych akwarystów były dużym utrudnieniem, ale to wszystko mnie nie zraziło i sukces, który osiągnąłem utorował mi drogę do dalszej fascynacji Mbuna.

Początkowo umieściłem 6 fuelleborni w 15 galonowym (68 l) zbiorniku z roślinami. Ryby szybko rosły, rośliny zostały zjedzone. Zauważyłem, że ryby te są terytorialne! Umieściłem je w góra 33 galonowym (150 l) akwarium z jaskiniami z łupków. Wkrótce zauważyłem duży problem – ogromną bryłę w gardle jednej z ryb. Izolowałem ją w 15 galonowym (68 l) zbiorniku żeby nie zaraziła innych ryb. Wszystkie próby karmienia zostały zignorowane, pozostało mi czekać. Liczne wycieczki do sklepów w mojej miejscowości nic nie dały (miejscowe sklepy nie posiadały afrykańskich pielęgnic w tym czasie), postanowiłem pozostawić rybę i nie robić nic z nadzieją na lepsze.

Krótki czas później katastrofa rzeczywiście nastąpiła, kolejna z moich ryb dostała „bryły w gardle” – choroba! Wyłowiłem tą rybę w panice i umieściłem w izolacyjnym akwarium. Przekładając rybę, zauważając że pierwsza „zakażona” ryba wydawała się być w lepszym stanie. Nie była jednak całkiem zdrowa. Spróbowałem ją nakarmić i okazało się że ochoczo zjadła pokarm. Pomyślałem, że może ona już wrócić do ogólnego akwarium. W czasie wyławiania ryby trafiłem na przeszkodę skalną, którą poruszyłem i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Jeszcze jakieś drobne stworzenie było w akwarium! Ono musiało być przyczyną choroby. Jakiś pasożyt, który przekształcał się z postaci larwalnej i teraz dojrzewał, prawdopodobnie gotowy spowodować gorszą chorobę. Poszedłem po gumowe rękawiczki, żeby to stworzenie nie wwierciło mi się w dłoń! Kiedy podniosłem skałę byłem bardzo zaskoczony, pod nią było koło tuzina drobnych rybek! Jak to mogło się stać? Rzecz niemożliwa, nasuwała się tylko jedna odpowiedź – te ryby miały tarło i samica nosiła młode w ustach.

W następnym tygodniu wybrałem się na wycieczkę do Montrealu. Jeden sklep który odwiedziłem posiadał duży wybór różnokolorowych afrykańskich pielęgnic. Znalazłem człowieka opiekującego się tą sekcją i on wytłumaczył mi podstawy hodowli ryb z grupy Mbuna. Czułem się bardzo głupi, ale jednocześnie dużo się nauczyłem. Złapałem bakcyla! Opuściłem sklep i głowa mnie rozbolała od nadmiaru informacji. W kolejnych latach Labeotropheus fuelleborni pozostał jednym z moich ulubionych gatunków. Ryba ta osiągnęła u mnie około 6 cali (15 cm).

Samce są nieznacznie większe od samic. Dominującymi kolorami są błękit i marmurkowy. Najczęściej marmurkowe są samice, ale co jakiś czas, podczas tarła „nagrodzony” samiec nabierał takiego ubarwienia. Dojrzały samiec ma brązowo, niebiesko, zielonkawy marmurkowy wzór na różowym tle. Płetwy ma koloru niebieskiego, prawdziwy skarb. Przypuszczam, że trafia się taki jeden na sto.

Fuelleborni ma otwór gębowy skierowany w dół i wygląda jak Tropheus z jeziora Tanganika. Obie ryby w naturze odżywiają się algami porastającymi skały. Wyróżniającą cechą fuelleborni jest ich mięsista narośl nad otworem gębowym. Ryby te, jak na afrykańskie pielęgnice, nie są agresywne, lecz są terytorialne i samce muszą mieć dla siebie dużo miejsca. Karmienie nie sprawia problemu i opiera się na dobrej jakości płatkach z zawartością spiruliny. Również chętnie jedzone są sałata i mrożony groszek. Ryby te powinny żyć w dużych stadach z przewagą samic, ponieważ samotne samce mogą nękać wszystkie inne ryby w akwarium. Przerybienie ogranicza agresję. Dominująca ryba zamiast nękać jedną, nęka wiele, ale w mniejszym stopniu i agresja się rozkłada dając im odpocząć.

Fuelleborni to wybaczająca ryba, nie wymaga szczególnej jakości wody i nie grymasi przy jedzeniu. Jest łatwa do rozmnożenia i szybko rośnie. Warto spróbować jej hodowli.

Greg Steeves
tłum. Piotr Sadowski

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

Artykuł ten ukazał się na AfricanCichlids.net, tu zaś prezentowany jest za  zgodą autora. W oryginale można go przeczytać na: www.africancichlids.net/
L_fuelleborni/index.htm