Aulonocara - malawijskie pawie

Spośród afrykańskich pielęgnic, rodzaj Aulonocara obfituje w najbardziej widowiskowo ubarwione samce, które zyskały dzięki temu przydomek pawi (na nieszczęście samice obdarzone są pod tym względem o wiele skromniej).

Ryby te należą jednocześnie do najłagodniejszych ze wszystkich pielęgnic jezior Wielkiego Rowu Afrykańskiego. Z tego względu cieszą się one dużą popularnością pośród akwarystów. Z naukowego punktu widzenia termin ‘pawi’ przylgnął do ryb jednego tylko rodzaju Aulonocara, mimo że istnieją poglądy grupujące Aulonocary z rodzajami Otopharynx i Trematocranus, z uwagi na podobieństwo w wyglądzie i zwyczajach żywieniowych. W artykule tym skoncentrujemy się jednak tylko na gatunkach należących do tego pierwszego rodzaju, a zatem rzecz będzie się miała o Aulonocarach - malawijskich pawiach.

Aulonocary pobierają pożywienie z piasku i dlatego spotkać je można w rejonach piaszczystego dna jeziora Malawi. Polują na żyjące pośród podłoża bezkręgowce przy pomocy receptorów wrażliwych na zmiany ciśnienia, a  zlokalizowanych w ich ciele w okolicach szczęk. Pielęgnice te unoszą się ponad powierzchnią piasku w odległości zaledwie kilku milimetrów. Wykorzystując niezwykle czułe pory sensorów w dolnych partiach ich głowy są zdolne rejestrować ruch bardzo drobnych form życia pod piaskiem. Zawisają nad podłożem nieruchomo do momentu wykrycia impulsu swojej przyszłej ofiary. Po nim następuje błyskawiczny wyrzut pyska w powierzchnię piasku. Aulonocary są łatwe do identyfikacji w jeziorze, gdyż widnieją jako zawieszone w bezruchu sylwetki ponad równinami. Często też wizytują skalne nisze zapewniające im jakże potrzebne schronienie przy ich stosunkowo niewielkich rozmiarach. W konsekwencji niemal wszędzie od podwodnych skał po równiny piasków na głębokości pomiędzy 5 a 40 metrem jeziora spotkamy przynajmniej jeden gatunek należący do rodzaju Aulonocara.

Ważnym jest aby podczas urządzania dla nich zbiornika wziąć pod uwagę środowisko naturalne w jakim występują. Piasek lub bardzo drobny żwir jest najlepszym wyborem substratu na podłoże. Nawet jeżeli ryby nie uraczą nas demonstracją specyficznego i unikalnego sposobu polowania w niewoli, chętnie będą przesiewać drobiny piasku po karmieniu. Samce lubią również kopać płytkie zagłębienia w celu odbycia tarła. Skały natomiast istotne są ze względu na zapewnienie im schronienia. Samce lubują się w obieraniu, a następnie bronieniu niewielkiego terytorium pomiędzy skałkami lub w ich pobliżu. Aulonocary nie uszczkną roślin akwariowych, tak jak uczynią to Mbuna, ale powinniśmy dołożyć starań aby zostały one dobrze umocowane w podłożu (np.: w specjalnych doniczkach). W innym razie zostaną wykopane podczas przesiewania piasku w poszukiwaniu pokarmu.

W naturze pokarm tych ryb stanowią głównie bezkręgowce takie jak artemia i zooplankton. Jednakże w akwarium ich dietę stanowić powinny dobrej jakości płatki. Z doświadczenia najlepsze efekty daje skarmianie płatków spiruliny, pokarmów z zawartością artemii i paszy wybarwiających w płatkach. Raz w tygodniu warto podać im mrożoną artemię. Pielęgnice te karmione powinny być raz do dwóch razy w ciągu dnia ilością nie większą niż są one w stanie spożyć w ciągu dwóch minut. W przeciwieństwie do Mbuna, których agresja determinuje konieczność karmienia kilkukrotnie w ciągu dnia, nasi bohaterowie nie są pod tym względem tak wymagający ze względu na swój mnie zadziorny temperament. Stąd też karmienie może być rzadkie i bardzo skromne.

Rozmnażanie gatunków z rodzaju Aulonocara nie nastręcza specjalnych trudności. Rytuały godowe są niezwykle widowiskowe i warte uwagi. Samce ukazują piękno swoich płetw i krasę swoich barw, szybkimi ruchami przecinając toń wody i usiłując tym samym zwrócić uwagę upatrzonej partnerki. Wykopują również zagłębienie w podłożu starając się zwabić w to miejsce samicę, gdzie złoży ona ikrę zanim weźmie ją do pyszczka. Mioty większości dorosłych osobników zawierają się pomiędzy 25 a 50 sztukami narybku. Pielęgnice te należą do gębaczy i inkubują ikrę w pysku, co trwa około 28 dni.

Aulonocary rosną stosunkowo wolno jak na pielęgnice i po równie długim czasie osiągają  dojrzałość płciową. Jedynie samce się wybarwiają, podczas gdy samice pozostają w kolorze srebrnym bądź srebrno-brązowym. Jednakże te pierwsze prezentują się kolorystycznie wyjątkowo okazale pięknie ukazując żagle płetw, kiedy Mbuna oraz nie-Mbuna decydują się na tego typu pokaz tylko w trakcie przepychanek lub zalotów.

Kolejnym często pojawiającym się pytaniem jest „jaki gatunek Aulonocar  pasuje do mojego akwarium?”. Szczęśliwie większość z nich jest dość pokojowa i nie szuka zwady, niemniej jednak Aul. Jacobfreibergi potrafi być momentami zadziorna. Tak czy inaczej w kwestii dopasowania do zbiornika agresja nie stanowi czynnika znaczącego. Aspektem niezwykle istotnym zaś jest fakt, że ryby te wykazują znaczne tendencje do międzygatunkowego krzyżowania się. Większość z samic Aulonocar jest trudna do rozróżnienia i jeżeli dostatecznie się o to nie zadba niepożądane krzyżówki są tylko kwestią czasu. 

Hybrydyzacja nie stanowi problemu jeżeli decydujemy się na hodowlę samych samców ale zbiornik taki nie ma przed sobą większej przyszłości. Ze względu na brak potomstwa obsada nie będzie miała zabezpieczenia na przyszłość w postaci odchowanego narybku. Bezsprzecznie największym ryzykiem krzyżowania się gatunków jest ewentualne przedostanie się bastardów dalej. Sposobem na zaradzenie takiej sytuacji jest wybranie gatunków zdecydowanie różniących się od siebie i unikanie hodowli przedstawicieli tego samego gatunku pochodzących z różnych lokacji jeziora Malawi. Wiele Aulonocar występuje bowiem w rozmaitych odmianach barwnych sklasyfikowanych jedynie ze względu na miejsce występowania. Przykładem niech będzie Aulonocara stuartgranti występująca w dziesiątkach odmian. Kolejnym z brzegu tego typu przykładem jest Aulonocara jacobfreibergi. Eureka, Mamela, Otter Point to tylko kilka wariantów tego gatunku.
NIE NALEŻY chować ich razem ze względu na nieuniknione krzyżowanie się. Powinno się trzymać wyłącznie jedną odmianę barwną danego gatunku w akwarium.

Przestrzegane też powinno być trzymanie tylko jednego gatunku w odcieniu niebieskim i/lub żółtym w pojedynczym zbiorniku. Do ubarwionych w ten sposób gatunków należą: stuartgranti, maleri, baenschi i hansbaenschi. Przedstawicielami grupy, które mogą być hodowane z innymi Aulonocarami bez obawy o hybrydyzację są Aulonocary tzw. typu Chitande. Należą do nich: Aulonocara ethelwynnae, Aulonocara gertrudae, Aulonocara saulosi i wszystkie odmiany barwne chitande: kande, masinje, mozambique, nkhomo oraz chitande north.

Dla przykłądu dobrze zaprojektowane akwarium z Aulonocarami mogłoby wyglądać następująco: A. jacobfreibergi, A. sp. chitande "masinje" (lub A. saulosi), A. stuartgranti (lub A. baenschi) i A. Guentheri. Nie powinno trzymać się razem Aulonocar i pyszczaków z grupy Mbuna lub z innymi wojowniczymi z natury pielęgnicami, jak chociażby gatunki należące do rodzajów Labeotropheus, Petrotilapia, Maylandia, czy też Pseudotropheus. Dobrym towarzystwem będą dla nich
osobniki Copadichromis sp., lub średniej wielkości nie-Mbuna. Wymienić tu można rodzaje takie jak: Otopharynx i Protomelas.

Na zakończenie warto powiedzieć kilka słów ku przestrodze. Podczas nabywania urodziwych pawi do akwarium unikać należy tych, które przy małym rozmiarze prezentują wybarwienie dorosłych osobników. Aulonocary wybarwiają się późno i jest to naturalne. Którykolwiek z wybarwiających się młodych osobników jest albo skarłowaciały, albo poddany został działaniu hormonów. W tym drugim przypadku ryba ukazuje paletę swoich barw, która blaknie po miesiącu lub dwóch, a osobnik taki może już nigdy nie uzyskać pełnej gamy barwnej jaką obdarzyła go natura. Działanie hormonów może być przyczyną  bezpłodności, a w skrajnych przypadkach prowadzić nawet do śmierci zwierzęcia. Warto też wcielać w życie zasadę kupowania Aulonocar (chociaż również wszystkich innych pielęgnic), które zostały opisane pełną nazwą łacińską (i o ile to możliwe nazwą miejsca występowania). Na rynku znajduje się już wiele hybryd i niezidentyfikowanych gatunków, których zakupu, i dalszego niezamierzonego rozprzestrzeniania uniknie się postępując według tych wskazówek.

Marc Elieson
tłum. Marcin "truposz"Łakomy

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

Artykuł ten ukazał się na Cichlid-forum.com, tu zaś prezentowany jest za  zgodą autora.
W oryginale można go przeczytać tutaj.