Rozmnażanie pyszczaków*

Widok maleńkich rybek, potomstwa pielęgnowanych w akwarium ryb to chyba największa radość miłośnika podwodnego świata. Hodowcy pyszczaków z jeziora Malawi mają szanse przeżywać ją często. Pielęgnice z tego zbiornika wodnego stosunkowo łatwo się rozmnażają, a ich tarło i wychów potomstwa mają fascynujący przebieg. Tym bardziej, że wszystkie one są gębaczami (przez co popularnie nazywane bywają pyszczakami). Oznacza to, że samice pobierają zapłodnioną ikrę do pyska i chronią tam swoje przyszłe potomstwo aż do momentu zaniku woreczka żółtkowego, kiedy to narybek gotów jest prowadzić samodzielne życie. Zanim jednak do tego dojdzie musi odbyć się cały rytuał godowy według ściśle określonych przez naturę zasad.

Przygotowania

Największe szansę na odbycie tarła ma dominujący w danym gatunku samiec. Nawet jeśli ma konkurentów, jest lepiej od nich wybarwiony, co oznacza większe szanse przyciągnięcia uwagi samicy. Przed i w czasie tarła kolory samca stają się jeszcze bardziej wyraziste.

Gody poprzedza wybór miejsca tarła i jego przygotowanie. Może nim być oczyszczony z ziaren żwiru lub piasku kamień lub wykopany w podłożu dołek, czasem tak głęboki, że sięga dna akwarium. Niektóre pyszczaki wybierają za miejsce do tarła skałki lub groty. 

Tarło

Po zakończeniu przygotowań samiec rusza na podbój samicy. Podczas zalotów prezentuje swoje wdzięki prężąc płetwę grzbietową i wykonując ciałem ruchy drgające, wabiąc przy tym atrapami jajowymi na płetwie odbytowej. Kiedy samica gotowa jest do tarła (o czym świadczy wysunięte pokładełko), odbywa się taniec godowy polegający na zataczaniu przez partnerów koła w taki sposób, że samica krążąc próbuje złapać pyskiem płetwę odbytową (zwykle z atrapami jajowymi) samca. Prowadzi to do wydzielenia przez samca nasienia. W odpowiedzi na to samica, także wykonując ruchy drgające przyciska się pokładełkiem do tarliska i składa ikrę. Robi to etapami, tak długo aż złoży wszystkie ziarna (podczas całego tarła jest ich zwykle 20-40, chociaż zdarz się, że jest ich nawet blisko 100). Każdorazowo, szybkimi ruchami, łapie zapłodnioną przez tańczącego nad nią samca ikrę do pyszczka. Ikra, w zależności od gatunku i kondycji samicy, ma od 1-3 mm średnicy.

Inkubacja

Inkubacja trwa u Mbuna około trzech tygodni. Okres ten zależy od temperatury wody w akwarium (gdy jest wyższa rozwój larw przebiega szybciej) oraz od „stanu psychicznego” samicy. Jeśli jest ona pod wpływem stresu, np. wywołanego zalotami samców, zazwyczaj dłużej trzyma małe w pyszczku, nawet wtedy, gdy są już od kilku dni całkowicie wykształcone i mają zreasorbowany woreczek żółtkowy.

Praktykowanym sposobem ochrony narybku przed innymi dorosłymi osobnikami jest przeniesienie samicy na czas inkubacji do osobnego akwarium. Warto zadbać, aby znalazło się w nim coś, co posłużyłoby za kryjówkę płochliwej w tym okresie samicy. Należy jednak pamiętać, żeby samicę odławiać jak najpóźniej (wtedy, gdy widać w jej pyszczku już całkowicie wykształcone rybki) i by wróciła do akwarium ogólnego jak najwcześniej po wypuszczeniu małych, inaczej może spotkać się z odrzuceniem przez jego mieszkańców. 

Narybek

Wypuszczanie narybku odbywa się najczęściej w kilku etapach. Samiczki, jeśli tylko maja do tego warunki w akwarium, uwalniają swoje potomstwo w pobliżu usypisk kamieni czy w grotach – tam, gdzie ma on szanse się schronić i przeżyć. W sprzyjających warunkach (w

osobnym akwarium tarliskowym) opiekują się narybkiem i w razie niebezpieczeństwa udzielają mu schronienia w pysku. Możliwe jest to do obserwacji także w dużych i długich zbiornikach, z wieloma kryjówkami.

Narybek pyszczaków po zreasorbowaniu woreczka żółtkowego jest gotowy do samodzielnego życia i pobierania pokarmu. W akwarium ogólnym żywi się znalezionymi wśród kamieni glonami i drobnymi fragmentami pokarmu pozostawianymi prze dorosłe ryby. Jeśli trzymamy narybek w osobnym akwarium można karmić go tym samym co dorosłe Mbuna.

Nieetyczne rozmnażanie

Warto przy tej okazji przestrzec przed praktykami stosowanymi dla poprawienia efektów w rozmnażaniu pyszczaków. Niektórzy hodowcy, by zwiększyć liczbę narybku (i zysk z ich sprzedaży) uciekają się do metod wymierzonych w naturę ingerując w cykl rozrodczy pyszczaków. Praktykują oni wyciąganie z pyszczka samicy zapłodnionej ikrę po kilku dniach i utrzymują ją przy życiu w inkubatorze.

Konsekwencje sztucznego wychowu ryb są groźne w skutkach. Po pierwsze w inkubatorze przeżywają niemal wszystkie osobniki, ale nie tylko te najsilniejsze. Nie dochodzi zatem do selekcji naturalnej, która ogranicza wady genetyczne w następnych pokoleniach. Dodatkowo dowiedziono, że wyhodowane w inkubatorach samice pozbawione są prawidłowego instynktu macierzyńskiego i często zdarza się, że nie donaszają później ikry. W efekcie tego do akwarystów, prawdziwych pasjonatów trafiają bez ich wiedzy ryby z różnymi, często ukrytymi wadami genetycznymi. Miłośnicy pyszczaków są narażeni na niepowodzenia w hodowli oraz pozbawieni radości z obserwowania naturalnych zachowań rozrodczych malawijskich pyszczaków.

 

 

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

 

* Fragment książki "Malawi - piękno i pasja" Krzysztofa M. Kaźmierczaka opublikowany za zgodą autora.