Karmienie pyszczaków*

Wprawdzie dieta i nawyki żywieniowe pyszczaków są dosyć nietypowe, jednak nie stawiają one przed hodowcą zbyt wygórowanych wymagań. Na krajowym rynku dostępnych jest wiele gotowych pokarmów przeznaczonych ogólnie dla pielęgnic oraz specjalistycznych - dla pielęgnic z jeziora Malawi. Pokarmy można także samodzielnie przygotowywać, a nawet dzielić się z pyszczakami tym, co... sami jemy. Najważniejsze, by karmić ryby w sposób  uwzględniający ich potrzeby i maksymalnie urozmaicony.

Pielęgnice z grupy Mbuna należą wprawdzie do ryb w znacznej mierze roślinożernych, ale mają w swoim jadłospisie także pokarmy pochodzenia zwierzęcego. Wynika to ze specyfiki jeziora Malawi, które mimo ogromnych rozmiarów nie jest wcale obfite w składniki pokarmowe. Z tego względu ryby muszą zadowalać się tym, co jest dostępne w rejonie ich występowania. Przykładowo, gustujące głównie w fitoplanktonie pyszczaki „dojadają” drobne mięczaki i skorupiaki, jeśli tylko na takie natrafią.

Mbuna w warunkach naturalnych mają bardzo zróżnicowane nawyki żywieniowe, niektóre wręcz osobliwe (np. zjadają łuski). W warunkach akwaryjnych bezproblemowo przyjmują jednak te pokarmy, które im podamy.

Dieta, którą zaserwujemy naszym ulubieńcom, powinna być bogata zarówno w węglowodany, białka (proteiny), tłuszcze jak i witaminy, minerały i pierwiastki śladowe. Nasze starania, by dostarczyć rybom wszystkie niezbędne substancje nie pójdą na marne. Właściwie odżywiane malawijskie pielęgnice są zdrowe i doskonale się prezentują, pokazując pełnię swoich barw. Odpowiednio karmione są też, co nie jest powszechnie wiadome, łagodniejsze.

Pokarmy naturalne

Pokarmy naturalne to najzdrowsza grupa pokarmów dla ryb. Niestety, ich wybór i dostępność są, w porównaniu do pokarmów sztucznych, znacznie bardziej ograniczone. Poza tym istnieją także przeciwwskazania do podawania niektórych z nich pyszczakom z Malawi.

Większość pielęgnic z grupy Mbuna gustuje w tym, z czym boryka się tak wielu akwarystów, w glonach. Stanowią one ważny i bardzo zdrowy, bo w pełni naturalny, składnik diety pyszczaków. Co istotne, jest to pokarm występujący w ich biotopie. Tak więc miłośnicy ryb z Malawi próbujący upodobnić swój zbiornik do warunków panujących w jeziorze nie powinni się martwić. „Dywaniki” z glonów na kamieniach nadają akwarium oryginalny wygląd, a dla malawijskich pielęgnic stanowią zaplecze pokarmowe. Ryby korzystają z niego w miarę swoich potrzeb, dojadając między posiłkami. Choć ten rodzaj pokarmu jest bardzo wartościowy, nie należy go przeceniać. Glony to tylko jeden ze składników diety pyszczaków.

Żywe pokarmy mogą stanowić wartościowe uzupełnienie jadłospisu Mbuna. Są bogate w węglowodany i proteiny, łatwo dostępne i stosunkowo tanie. Niestety, ich podawanie niesie ze sobą ryzyko przeniesienia chorób. Pochodzący ze zbiorników naturalnych pokarm żywy może być skażony bakteriologicznie jak i chemicznie. Dodatkowe niebezpieczeństwo wiąże się z jego niewłaściwym przechowywaniem. Nierzadko zdarza się, że kupowany jako żywy pokarm jest w znacznej mierze już martwy, a nieżywe larwy czy skorupiaki są w daleko posuniętym stanie rozkładu. 

Z powyższych względów zdecydowanie bardziej bezpieczne jest podawanie rybom z Malawi larw czy skorupiaków w postaci mrożonej, liofilizowanej lub też wyhodowanych samodzielnie w warunkach domowych (np. artemii).

Pokarmy mrożone są ważnym składnikiem diety, prawie tak samo wartościowym jak pokarmy żywe, a znacznie mniej od niego ryzykownym. Głębokie wymrożenie, któremu poddawane są larwy owadów i skorupiaki, zabija znajdujące się w nich szkodliwe dla ryb mikroorganizmy.

W sprzedaży dostępne są mrożonki przeznaczone dla ryb z Malawi, jednak tylko w niektórych sklepach. Nie ma żadnych przeciwwskazań, by dokarmiać pyszczaki bardziej dostępnymi mrożonkami. Należy się wystrzegać tylko pokarmów tłustych - wysokokalorycznych i ciężkostrawnych, takich jak ochotka czy tubifeks (rurecznik), mimo iż stosują je i polecają niektórzy hodowcy i sklepikarze, nieświadomi wymagań ryb z Malawi. Odpowiednie będą natomiast znacznie lżej strawne larwy wodzienia i artemia, drobne skorupiaki (dafnie, gammarus) i plankton.

Liofilizacja to proces przetwarzania pokarmów żywych poprzez pozbawianie ich wody. Tak spreparowany, jest niewiele mniej wartościowy od pokarmów żywych czy mrożonych i może je zastępować. Jest przy tym znacznie wygodniejszy w stosowaniu, gdyż nie stwarza problemów w przechowywaniu.

Liofilizowane pokarmy mimo dużych wartości odżywczych, nie cieszą się jeszcze w Polsce popularnością. Najważniejsze powody ich niedoceniania to brak krajowych producentów liofilizowanych karm (wymagają  kosztownej technologii) oraz ich wyższa, w porównaniu do innych pokarmów, cena.

Pokarmy suche

W sprzedaży dostępnych jest bardzo wiele gotowych pokarmów przeznaczonych dla wszystkich pielęgnic oraz wyspecjalizowanych – adresowanych dla ryb pochodzących z wielkich jezior afrykańskich. Sztuczne pokarmy produkowane są w oparciu o naturalne składniki, stanowią ich spreparowane mieszanki. Wszystkie z nich uzupełnione są w witaminy, składniki mineralne i pierwiastki śladowe poprawiające kondycję pyszczaków oraz wpływające na ich wybarwienie. Producenci dodają do nich również substancje smakowe przyciągające uwagę ryb.

Niemal powszechnie dodawanym do suchych pokarmów dla ryb roślinożernych składnikiem jest spirulina. Ten glon jest pokarmem bardzo odżywczym – zawiera do 70 procent protein (dla porównania wołowina ma ich trzykrotnie mniej) oraz wiele składników mineralnych oraz witaminy, w tym przede wszystkim z grupy B.

Pokarmy sztuczne są bezpieczne, można karmić nimi nie obawiając się przeniesienia do akwarium chorób. Są także wygodne w stosowaniu i przechowywaniu. Teoretycznie można, jak zapewniają producenci,  ograniczyć się do karmienia ryb tylko tym rodzajem pokarmów. Dieta składająca się wyłącznie z pokarmów suchych może być jednak zbyt monotonna. Wskazane jest uzupełnianie jej o inne rodzaje pokarmów.      

Płatki są najstarszą i najczęściej stosowaną formą pokarmu suchego. Dostępne są w szerokim wyborze o zróżnicowanym składzie. Wadą tego rodzaju pokarmu jest jego rozpływanie się po całym akwarium. Następuje to w wyniku „ataku” pyszczaków na pokarm (zdarza się, że podczas karmienia wyskakują one z akwarium). W efekcie  część płatków trafia do podłoża.

Pokarm suchy w formie granulatów i pałeczek jest bardzo  chętnie przyjmowany przez malawijskie pielęgnice. Ich wielkość można dobrać do wielkości ryb – dla narybku drobne granulki, dla dorosłych pyszczaków – większe.

Granulaty i pałeczki oferowane są w postaci tonącej i pływającej. Mbuna chętnie zjadają każdy ich rodzaj.

Niektóre granulki i pałeczki po dłuższym kontakcie z wodą mocno zwiększają swoją objętość. Wskazane jest namoczenie ich przed podaniem rybom. Zapobiegnie to ich pęcznieniu po zjedzeniu przez ryby i ewentualnym konsekwencjom zdrowotnym tym spowodowanym.

Pokarmy własnej produkcji

Najbardziej wartym polecenia pokarmem własnej, domowej produkcji jest popularny od dawna na Zachodzie shrimp-mix, znany także jako Malawi-mix. W Internecie, za pośrednictwem którego trafił on do Polski, znaleźć można wiele przepisów na tą lubianą przez pyszczaki potrawę. Różnią się one liczbą dodatkowych składników, do których może należeć m. in. szpinak, małże, rybie mięso. Podstawę shrimp-mix stanowią krewetki i zielony groszek (w proporcjach jeden do jednego) oraz sproszkowana spirulina (w zastępstwie można użyć pokarmów płatkowanych z tym glonem) i witaminy (przeznaczone dla ryb, ale można zamiast nich użyć saszetki Vibovitu). Całość należy dobrze ze sobą zmiksować oraz ponownie pomieszać po dodaniu rozpuszczonej żelatyny (najlepiej roślinnej, z agaru). Powstałą masę rozprowadzamy cienką warstwą na folii aluminiowej (można także użyć foremek do lodu lub pustych opakowań po mrożonych pokarmach) i zamrażamy. Z uwagi na to, że Malawi-mix jest potrawą bardzo kaloryczną, należy podawać go małymi porcjami, najlepiej co 2-3 dni.

Pokarmy nietypowe

Z Mbuna można dzielić się także pokarmami zjadanymi przez nas. Bardzo chętnie przyjmą gotowany (ale bez dodatków smakowych i tłuszczu) makaron, ryż, kaszę czy płatki owsiane. Są one bardzo tuczące, przez co nie jest wskazane podawanie ich pyszczakom na co dzień, ale podane raz na kilka dni, w niewielkiej ilości stanowią ciekawe urozmaicenie diety ryb.

Pyszczakom smakują także warzywa – zielony groszek, szpinak, marchew, kalafior, brokuły. Najlepiej podawać je po ugotowaniu, rozdrobnione i w niewielkiej ilości. Niektórzy akwaryści podają swoim rybom także owoce: starte jabłko czy rozdrobnionego banana.

Stosując pokarmy z naszego jadłospisu należy uważać, by nie podać ich za dużo, żeby nie doprowadzić do zmętnienia wody. Nie skonsumowane resztki należy szybko usuwać.

Wartościowym uzupełnienie diety naszych podopiecznych mogą być również drobne rośliny. Pyszczaki chętnie zjadają np. wgłębkę.

Jak często karmić

Jak często powinniśmy karmić nasze pyszczaki? Jak dużo pokarmu podawać im jednorazowo? Zdania na ten temat są podzielone. W środowisku naturalnym żerują one cały dzień. Ze względu na deficyt pokarmu w jeziorze, pobierają go jednak w małych ilościach. Z tego względu wielu akwarystów dostosowuje sposób karmienia w warunkach akwaryjnych do sytuacji występującej w biotopie – podaje pokarm w małej ilości, ale często. Pozwala to bardziej urozmaicić dietę ryb (można podać im za każdym razem inny rodzaj pokarmu), wpływa także na spadek agresywności pyszczaków.  

Zwolenników ma także karmienie jednorazowe – w większych całodziennych porcjach – lub w dwóch porcjach (rano i wieczorem). Z pewnością jest ono wygodniejsze, szczególnie w sytuacji, gdy akwarium jest przez większą część dnia bez opieki.  

Bez względu jaką koncepcję karmienia wybierzemy, ważne przede wszystkim jest, by jadłospis naszych Mbuna był maksymalnie urozmaicony i raczej lekkostrawny. Przekarmianie, podawanie ciężkostrawnych, bardzo kalorycznych pokarmów może (i zwykle ma) bardzo przykre skutki. Choroby przewodu pokarmowego, przerost masy ciała, otłuszczenie. Może to znacznie skrócić życie ryb.

Jednodniowe głodówki

Wielu zwolenników ma stosowanie raz na tydzień przerwy w karmieniu. „Głodówki” dobrze wpływają na zdrowie ryb, mogą jednak powodować wzrost ich agresywności, szczególnie wtedy, gdy w akwarium nie ma glonów, które stanowią naturalne zaplecze pokarmowe.

 

 

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi

 

* Fragment książki "Malawi - piękno i pasja" Krzysztofa M. Kaźmierczaka opublikowany za zgodą autora.