Przystosowania troficzne pyszczaków czyli badania naukowe z przymrużeniem oka

Często akwaryści, szczególnie początkujący, pytają co ryba powinna jeść, czy pokarm lekkostrawny, roślinny czy może coś porządnego „na ząb” lubi sobie czasem wrzucić. Generalne pytanie zadane wprost brzmi następująco: „ Czy gatunek x jest mięso czy roślinożerny?”. Oczywiście wydaje się, że sprawdzenie takich informacji jest w dzisiejszych czasach banalnie proste – Internet, książki, czasopisma akwarystyczne. Więc dlaczego wciąż słyszy się pytania o pokarm?

Właściwie można byłoby zacząć słowami "dawno, dawno temu...".  Ale może zacznijmy od początku czyli... od końca ;) Postanowiłem swoim rybciom zaaplikować 2-3 dni głodówki. Polecam wszystkim akwarystom takie działania ale temat, który chciałem poruszyć bezpośrednio nie jest związany z pozytywnymi skutkami głodówki. Po dwóch dniach bez podawania pokarmu dało się zauważyć, że rybki zrzuciły ”zbędne kilogramy” w różnym stopniu. Po jednych prawie nic nie dało się zauważyć a inne wyglądały na porządnie przegłodzone i duuużo szczuplejsze. Pomyślałem chwilę i wróciłem pamięcią do lat młodzieńczych – to były czasy – fajne tylko brakowało informacji na temat ryb. Kilkanaście lat temu wpadł mi w ręce artykuł o anatomii ryb i różnicach w długości przewodów pokarmowych w zależności od przystosowania do odżywiania różnymi rodzajami pokarmu. W uproszczeniu wynikało z niego, że mięsożercy mają najkrótszy a roślinożercy najdłuższy przewód pokarmowy. Czy z takiej informacji można wysnuć jakieś konkretne wnioski dotyczące żywienia pyszczaków? Należało zająć się badaniami w sposób „ naukowy”. Materiałem badawczym zostały moje własne pyszczaki a laboratorium zlokalizowano w prywatnych akwariach autora.

Założenia

1.    Cel doświadczenia - określenie przystosowania ryb do pobierania konkretnego rodzaju pokarmu.

2.    Sposób przeprowadzenia doświadczeń – całkowicie bezbolesny i bezpieczny dla ryb. Sekcja zwłok wykluczona.

3.    Wprowadzenie głodówek o ściśle określonej długości. Pierwotnie miały to być dwa dni ale po pierwszych próbach głodówki wydłużyłem do 4 dni.

4.    Okresy pomiędzy głodówkami min. 4 tygodnie.

5.    W każdym gatunku branym pod uwagę powinny być min. trzy osobniki.

6.    Przyjąłem subiektywną skalę wyszczuplenia od 1 (min. wyszczuplenie) do 5 (max. wyszczuplenie). Wyszczuplenie to stopień odchylenia dolnej linii brzucha pomiędzy parą płetw brzusznych a początkiem płetwy odbytowej obserwowany pod kątem 90 st. Przed rozpoczęciem każdej głodówki linia brzucha badanych ryb powinna być w przybliżeniu linią prostą.

7.    Jako metodę pomiarową przyjąłem bardzo rzadko stosowaną w badaniach naukowych metodę - pomiar na oko. W celu uniknięcia przekłamań do pomiarów wykorzystywałem wyłącznie własne oczy. Przyznam szczerze, że w ciągu kilku lat przyrządy pomiarowe nieco się przeskalowały ale ponieważ zakres zmian nie przekroczył minus jednej dioptrii przyjąłem, że błąd wprowadzony powyższymi zmianami jest pomijalnie mały i nie uwzględniłem go w wynikach.

8.    Wyniki doświadczeń. Założyłem, że im dłuższy przewód pokarmowy tym wolniejsze jest wyszczuplanie ryby czyli tym bardziej jest ona roślinożerna. Ocena przystosowania do spożywania konkretnego rodzaju pokarmu została ściśle i jednoznacznie powiązana ze stopniem wyszczuplenia (z naukowego punktu widzenia jest to zbyt duże uproszczenie ale dla ustalenia jaki pokarm podawać rybie w akwarium może być to sposób wystarczający). Czyli ryba z oceną 1 jest typowym roślinożercą a ryba z oceną 5 wybitnym mięsożercą. Pośrednie oceny wskazują na przystosowanie do pobierania różnorodnego pokarmu ze wskazaniem szczególnych preferencji pokarmowych. Ocena 3 oznacza teoretycznie wszystkożercę ale w tym wypadku raczej byłbym ostrożny – to wynik przyjęcia bardzo dużych uproszczeń i proszę przyjąć ze ryba z oceną 3 nie powinna jeść „porządnego mięska”. Wyniki będą przedstawione w tabeli.

9.    Czas trwania doświadczenia –zakładałem na max. 6 m-cy podczas gdy z przerwami trwał on .... 15 lat ;)

Interesujące przypadki w trakcie badań

Chociaż nie jestem naukowcem to wydaje mi się, że zawsze w trakcie prowadzenia doświadczeń mają miejsce ciekawe, zaskakujące przypadki. W dużej mierze są one spowodowane nieuwagą „naukowca” lub siłami  „nadprzyrodzonymi”. U mnie tez było kilka takich przypadków. A oto niektóre z nich:

  1. Nimbochromis linni – ryba z założenia mięsożerna. Nie chudła przez kilka dni bez jedzenia a po głodówce wcale nie rzucała się na podany pokarm. Ręce mi opadały – 3 dni głodówki a jedna samica nawet raz przytyła. Ten przypadek spędzał mi sen z powiek. Znana opinia hodowców głosiła, ze głodówki dobrze robią rybom, szczególnie tym hodowanym na sztucznym pokarmie. Dobrze ale żeby aż tak dobrze??? Co prawda w specyficzny sposób ryby „obgryzały” tło ale żeby aż tak dobrze było im na diecie glonowej trudno było uwierzyć. Ryba została wyłączona z doświadczenia jako wyjątek potwierdzający regułę. Jak zwykle wyjaśnienie się znalazło ale dopiero po ok. 2 latach kiedy zmianie ulegała częściowo obsada jak i wystrój wewnętrzny. Tło było zbudowane z łupków przyklejonych do tylnej ściany akwarium. Pomiędzy nimi powstały małe grotki, jak się później okazało, zamieszkane przez mnóstwo maluchów Mbuna. To właśnie był pokarm Nimbochromis. Najbardziej zaskakująca w tym wszystkim jest łatwość z jaką ryba przestawiała się z naturalnego sposobu pobierania pokarmu, czyli wysysania małych rybek z zakamarków, na pobieranie pokarmu sztucznego. W trakcie normalnego żywienia nie zaobserwowałem specyficznych zachowań pokarmowych Nimbochromis. Co ciekawsze, nie spodziewałem się takiej ilości maluszków w akwarium. Sama obecność linni powodowała, że były ciągle schowane w łupkach. Jeszcze dziwniejsze jest to , że Nimbochromis venustus wcale ich nie stresował i w akwarium z venustusami młode Mbuna pływały ochoczo po całym akwarium.

  2. Nimbochromis venustus – ryba określana jako drapieżnik zupełnie nie wykazywała zainteresowania polowaniem na narybek. Nawet w trakcie głodówki. Szczuplała dość wolno.

  3. Fossorochromis rostratus – akwariowe „wieloryby” po 2-3 dniach bez dokarmiania wykazywały ogromne zainteresowanie glonami porastającymi dekoracje w akwarium, szczególnie uwielbiały glony rosnące blisko lustra wody. Podobnie często zachowują się młode ryby z biotopu piaszczystego. Może z głodu dziecinniały?

  4. Maylandia sp., Labeotropheus sp. Wszystkie ryby z rodzaju Maylandia oraz Labeotropheus wyczuwały, że zbliża się czas głodówki i jadły jakby na zapas. Trudno było ocenić wyszczuplenie w przypadku, gdy ryba po 4 dniach dochodziła do normalnego wyglądu. Z tego powodu zostały poddane badaniom po raz drugi po upływie ponad roku z zastosowaniem zmiennych interwałów pomiędzy badaniami (4 – 12 tygodni). Dodatkowy wniosek z tego doświadczenia jest taki, że ryby z powyższych rodzajów wykazały się najwyższym IQ wśród pyszczaków. Podejrzewałem o to labcie ale te drugie mnie bardzo zaskoczyły ;).

  5. Aulonocara sp. Praktycznie wszystkie Aulonocara, najmniej widać było to po A. baenschi, rubin red, stuartgranti maleri, dostawały po 3 dniach głodówki niesamowitego „kopa”. Odpalały jakieś rezerwowe zasilanie i były tak ruchliwe, że trudno było określić stopień wyszczuplenia. Szczególnie pięknie prezentowały się odmiany z jasną pręga na płetwie grzbietowej/głowie, np. A. kandensis, maylandia, jacobfreibergi,   ponieważ  pływały non stop góra, dół, góra, dół utrzymując cały czas falujące płetwy przed przednią szybą. Dla Aulonocara stopień wyszczuplenia był określany w nocy, kiedy ruchliwość (a może nieruchliwość ;)) śpiących ryb na to pozwalała.

  6. Okazało się przy okazji jakie gatunki są najbardziej żarłoczne:

         Mbuna:
         - L. fuelleborni ex equo L. trewavasae
         - Maylandia generalnie większość gatunków
         - P. acei (dla mnie ogromne zaskoczenie ;)

         Non – Mbuna:
         - O. lithobates (szczególnie samice)
         - P. sp. phenochilus Tansania (zjada nawet całe krewetki)
         - N. venustus (chociaż nie wszyscy znajomi to potwierdzają).

LP.

GATUNEK

STOPIEŃ
WYSZCZUPLENIA
3

 UWAGI

1

Aulonocara baenschi

3

 

2

A. hansbaenschi

3

 

4

A. hueseri

3

 

5

A. jacobfreibergi

4

 

6

A. sp. rubin red

3

 

7

A. stuartgranti

3

 

8

A. stuartgranti maleri

3

 

9

Copadichromis borleyi

3

 

10

C. trewavasae

3

 

11

Dimidiochromis compressiceps

3

młode 4

12

Fossorochromis rostratus

3

młode 5

13

Iodotropheus sprengerae

2

 

14

Labeotropheus fuelleborni

1

 

15

L. trewavasae

2

 

16

Labidochromis caeruleus

3

 

17

L. sp. hongi

2

 

18

L. perlmutt

2

 

19

Maylandia aurora

2

 

20

M. estherae

2

 

21

M. hajomaylandii

1

 

22

M. mbenji

1

 

23

M. greshakei

1

 

24

M. zebra

2

 

25

Melanochromis auratus

3

 

26

M. chipokae

4

 

27

M. joanjohnsonae

2

 

28

M. johannii

2

 

29

M. loriae

4

 

30

Nimbochromis linni

-

sprytniejsza od badacza

31

N. fuscotaeniatus

5

 

32

N. venustus

3

 

33

Otopharynx lithobates

4

 

34

Protomelas similis

1

 

35

P. sp. Steweni taiwan

1

 

36

P. cf. virgatus

2

 

37

Pseudotropheus acei

3

 

38

P.demasoni

1

 

39

P.elongatus

2

 

40

P. msobo

2

 

41

Sciaenochromis freyi

4

 

42

Tyrannochromis macrostoma

5

nie w moim akwarium ;(

 

 

 

 

Wnioski końcowe

Bardzo ciekawe jest to, że tylko dwa gatunki ryb (N. fuscotaeniatus, T. macrostoma) osiągnęły stopień wyszczuplenia 5, czyli według założeń są rybożercami najczystszej krwi. Potwierdzają to obserwacje zachowań tych gatunków w akwarium – ryby te żyją, żeby polować i polują żeby żyć. Szczególnie, biorąc pod uwagę drapieżniki, zadziwił mnie Sciaenochromis fryeri. Przy pierwszym podejściu powinien otrzymać stopień 3. Badanych było kilka grup tego gatunku i ostatecznie przyjąłem stopień 4 ale być może wpływ na taką ocenę miało głęboko zakorzenione przekonanie, że jest to ryba drapieżna. Nimbochromis venustus nie wiele sobie robił z głodówek i jak zwykle pływał zadowolony, z ogromnym dystansem do otaczającego świata. Ocenie wymyka się też Dimidiochromis compressiceps. Dość wolno tyje i wolno szczupleje. Wydaje mi się, że w dłuższym okresie czasu sposób karmienia oraz jego ilość wpływa bardziej na wygrzbiecenie ryby niż na linię brzucha. Jeszcze jedna ciekawa uwaga w grupie nie-Mbuna. Z tabeli widać wyraźnie, jak bardzo roślinożerne są niektóre gatunki z rodzaju Protomelas, które potocznie utożsamiane są z rybami żywiącymi się planktonem i innymi drobnymi zwierzętami.

W grupie Mbuna można wyraźnie zaważyć, ze niektóre Melanochromis podążają raczej w kierunku drapieżników niż glonożerców. Nie widziałem w akwarium M. chipokae skubiącego glony ale widziałem go czatującego przed kryjówkami narybku.

Kończąc pragnę zwrócić uwagę czytelników na fakt, że jest to tylko pewien punkt widzenia na problem przystosowań troficznych ryb. Jeżeli jednak wskazówki zawarte w innych publikacjach, bądź własne doświadczenia, wskazują na podobny charakter wymienionych gatunków możemy z czystym sumieniem dostosować rodzaj podawanego pokarmu do wyników zawartych w tabeli.

Stanisław Bodak

 

ARCHIWUM 2000-2006 © Copyright info: PolskieMalawi